Wywiad z Pawłem Wróblem PDF Drukuj Email

portretpwrbel

Paweł Wróbel - urodzony w 1984 w Jedliczu. W roku 2003 ukończył Państwowe Liceum Muzyczne im. I. J. Paderewskiego w Krośnie a w  2008 został absolwentem warszawskiej Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w klasie organów prof. Andrzeja Chorosińskiego. Uczestniczył w wielu sesjach i kursach mistrzowskich z zakresu gry organowej. Brał udział w wielu  festiwalach organowych. Laureat kilku nagród w konkursach międzynarodowych. Obecnie na studiach podyplomowych w Stuttgarcie.  24 maja 2009 wystąpil z recitalem w rodzinnym Jedliczu.

 

Adrian: Na wstępie winienem pogratulować serdecznie udanego, mam nadzieję - także w Twojej ocenie- koncertu. Zresztą z tego co udało mi się zaobserwować, publiczność jedlicka była nim w pełni usatysfakcjonowana. Powiedz mi, jak to jest, koncertujesz często w przeróżnych miejscach - w Polsce i na świecie. Teraz przyjechałeś do swego rodzinnego miasta, do miejsca w zasadzie, jak to określił Wojtek Tomkiewicz, prowadzący dzisiejszą imprezę, może trochę górnolotnie, ale chyba prawdziwie- „w którym wszystko się zaczęło”. Czy takiemu występowi towarzyszą jakieś dodatkowe emocje, wrażenia? Bo przecież artysta staje przed ludźmi, z którymi w młodości bardzo często się spotykał, a teraz prezentuje się przed nimi jako ukształtowany muzyk.

 

pawelwrobel 01Paweł: Dziękuję za gratulacje. Emocje są oczywiście przy każdym występie. Ale wydaje mi się, że gdy się gra w swoim rodzinnym mieście, te emocje są większe, bo chce się wypaść jak najlepiej przed swoją publicznością. Tak więc emocje były spore. Myślę, że koncert wypadł bardzo dobrze i cieszę się, że mogłem zagrać dla publiczności w Jedliczu. Mam nadzieję, że koncerty, które tutaj mają miejsce, będą organizowane co roku i że będę mógł tutaj grywać- oczywiście jeśli czas mi na to pozwoli.

 

Adrian: Uprzedziłeś swoją odpowiedzią moje drugie pytanie. Chciałem zapytać jak oceniasz możliwość organizowania w jedlickim kościele spotkań z muzyką organową w cyklicznej formie?

 

Paweł: Wydaje mi się, że aby móc organizować takie cykliczne spotkania na najwyższym poziomie, niezbędny jest remont organów. Bo w tym momencie stan instrumentu może nie dawać pełnej satysfakcji grającemu i publiczności. Ale wydaje mi się, że jest to instrument z dużymi możliwościami, a jego remont wyeliminowałby pewnego rodzaju techniczne niedokładności. Wydaje mi się, że wszystko jest do zrobienia.

 

Adrian: Wróćmy do początku. Jak to się stało, że związałeś swoje życie z muzyką. Czy była jakaś osoba, która zaszczepiła w Tobie tę pasję, może jakieś tradycje rodzinne w tym kierunku? Jak to było?

 

Paweł: Szczerze mówiąc, rodzinnych tradycji muzycznych nie ma żadnych. To w sumie była trochę śmieszna sytuacja. Mój tato, który zapisał mnie do kółka muzycznego, stwierdził, że powinienem w życiu jeszcze coś nowego umieć robić. No i po prostu trafił w dziesiątkę, od tego wszystko się zaczęło. I teraz tak to wygląda, że nie wyobrażam sobie życia bez muzyki.

 

Adrian: A dlaczego właśnie organy? Przypadek?

 

Paweł: Właściwie tak. To też była w sumie zabawna sytuacja. Mój nauczyciel z ogniska muzycznego, Pan Delimata, po prostu stwierdził, że on widzi mnie na organach, a nie na jakimś innym instrumencie. No i tak to się zaczęło i trwa do dzisiaj.

 

Adrian: Dwa słowa o repertuarze... Wiem, że wykonujesz utwory wielu mistrzów. Który twórca najbardziej Cię inspiruje, dzieła którego najmocniej do Ciebie przemawiają, którego utwory najbardziej lubisz wykonywać?

 

obraz 457kor

Paweł: Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Generalnie wykonuję muzykę od baroku do współczesności. Bardzo lubię wykonywać muzykę romantyczną. A czy jest jakiś jeden ulubiony kompozytor? Jednego chyba nie ma, na pewno jest ich kilku. Natomiast niekwestionowanym mistrzem jest dla mnie J. S. Bach, jego muzyka jest dla mnie najważniejsza.

 

Adrian: I na koniec... Jesteś młodym człowiekiem. Człowiekiem z wielką muzyczną pasją. Rozumiem, że doskonaląc swój warsztat, musisz jej poświęcać wiele czasu. Czy znajdujesz zatem czas na rozwijanie innych zainteresowań, na tzw. życie prywatne?

 

Paweł: No z tym zawsze jest ciężko. Każdego dnia muszę poświęcić na ćwiczenie przy instrumencie: od czterech do pięciu godzin, a przed koncertami i konkursami ten czas znacznie się wydłuża. Ale staram się oczywiście znajdować czas na spotkania ze znajomymi, często chodzę na basen.

 

Adrian: Dziękuję raz jeszcze za koncert, dziękuję za spotkanie i te kilka chwil, które nam poświęciłeś. Maturzystom przed egzaminem życzy się połamania pióra. A czego należy życzyć młodemu muzykowi?

 

Paweł: Myślę, że muzykowi powinno się życzyć przede wszystkim cierpliwości i wytrwania.

 

Adrian: Tego właśnie serdecznie Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Adrian Bożek

 

Szukaj

Losowe zdjęcie

przegląd dofinansowa...
Image Detail

Dodaj do ulubioych...